SLOW WEDDING WŚRÓD DRZEW - UROCZYSKO

detale, emocje i miłość


Co to był za ślub! I co to był za dzień! Masa majowego słońca, szum drzew i między tym wszystkim oni - roześmiani, zakochani i zapatrzeni w siebie. Nie mogłabym być szczęśliwszym człowiekiem niż wtedy - z nimi, z zapachem lasu, z rodzinkami i pieskami biegającymi po podwórku. Było wszystko - deszcz, śnieg, grad, ale słońce koniec końców nas rozpieściło.



slow wedding w mniejszym gronie

Ślub Agnieszki i Daniela odbywał się pośrodku majowych obostrzeń - ale nie odebrało to ani krzty uroku temu dniu. Towarzyszyła im w tym dniu grupka najbliższych im osób - można powiedzieć, że doskonale wyselekcjonowana grupa, przy której mogli czuć się swobodnie i pewnie. Małe śluby - które od 2020 roku fotografuję coraz częściej - mają w sobie autentyczność i wrażliwość, a przede wszystkim spokój. Organizacja wesela na 250+ osób to zupełnie inny wymiar przedsięwzięcia, bo spraw do ogarnięcia jest mnóstwo. Mniejsze wesela pozwalają na spokojniejsze chwile, a pary młode mogą skupić się na sobie, najbliższych i przeżywaniu emocji bez stresu związanego z "ogarnianiem".



rustykalna perełka


Uroczysko nie należy do najpopularniejszych miejsc na wesele, ale od razu urzekło mnie przepięknym otoczeniem, rustykalnym wystrojem w środku i przede wszystkim - nieśpieszną, rozmarzoną atmosferą. To miejsce woła - spokojnie, zdążymy. Muszę też wspomnieć o przepięknych płytkach w jednym z pokojów (na zdjęciach z butami!) i klimatycznej stodole na terenie. Z Uroczyskiem sąsiaduje przepiękny teren z drzewami, gdzie wymknęliśmy się na mini-sesję pary młodej i złapaliśmy trochę wiosennego światła.



Miejsce - Uroczysko.

Kwiaty - Kwiatki Kaśki.

Suknia - Dama Couture.