magenta w plenerze | Marta & Sam | Cicha 23

Nie będę Wam ściemniać, od pierwszej rozmowy z Martą poczułam siostrzeństwo dusz i połączenie prawie że telepatyczne - kobieta rakieta, która zorganizowała ślub-fajerwerk i nie przesadzę jak powiem, że WSZYSCY PŁAKALI.

Marta i Sam powiedzieli sobie "tak" na polanie wśród drzew. Wokół nich — druhny w magentowych sukniach, drużbowie, dekoracje w tym samym odważnym kolorze i tłum ludzi, którzy kochają ich oboje. Przysięgi rozbrajały, przemowy — rodziców, przyjaciół, ich samych — jeszcze bardziej. To był jeden z takich dni, które przypominają mi, po co w ogóle trzymam aparat w rękach ;)

Next
Next

na luzie + po swojemu | Asia & Kacper | Siedlisko Polanka